Poniższy tekst nie jest profesjonalnym poradnikiem (nie biorę odpowiedzialności za skutki stosowania się do moich wskazówek), zawiera jedynie moje spostrzeżenia nabyte podczas spływów, kajakowych wędrówek i wypraw. Każdy, kto siedział kiedykolwiek w kajaku, ma zapewne inne doświadczenia. Jeśli jednak znajdą się osoby, które to przeczytają i dzięki temu choć trochę ułatwią i uprzyjemnią sobie spływ, to osiągnę zamierzony cel. W opisaniu i po części zrozumieniu zagadnienia pomogli mi moi synowie Michał (10) i Kubuś (4), na których testowałem słuszność kilku moich spostrzeżeń. Tekst podzieliłem na tematykę dotyczącą letnich spływów, druga część (w przygotowaniu) zawierać będzie praktyczne informacje dot. wypraw poza sezonem letnim.
Nie są to jeszcze wszystkie informacje, które chcę w poniższym tekście umieścić. Postaram się go aktualizować w miarę możliwości. Wdzięczny też jestem za Wasze uwagi i spostrzeżenia, o które to systematycznie ten dział uzupełniam.
1. Spływy letnie
Ubiór
Podstawą dobrego samopoczucia jest odpowiednia temperatura ciała, nie możemy się zbytnio przegrzewać, jednak znacznie nieprzyjemniej jest znosić ciągłe zimno.
Nawet najpiękniejszy słoneczny dzień spędzony w kajaku kończy się biwakiem, przychodzi pora na sen. Wówczas doceniamy umiar w zażywaniu słonecznych kąpieli. Ci, który nie zachowali rozsądku zasypiają dopiero bladym świtem, w przedziwnej pozycji, znajdując na ciele nieliczne fragmenty mogące mieć kontakt z podłożem. Krem z filtrem UV do opalania jest niezbędny, dobrze mieć również przeciwsłoneczne nakrycie głowy oraz lekki ubiór chroniący plecy i ramiona (koszulka, chusta). Dolegliwości odsłoneczne zwykle mijają drugiego, trzeciego dnia spływu. Pierwszy kontakt ze słońcem po dłuższej przerwie powinien być raczej ostrożny.
Najcieplejsze ubrania tracą swoje właściwości gdy są mokre, przyczyniają się też do szybszego wychłodzenia organizmu. Moja spływowa zasada, stosowana również latem, to posiadanie kompletu zawsze suchej odzieży. I w lipcu może nie być możliwości wysuszenia odzieży. Wtedy zawsze suchy komplet ubrań, nakładany tylko w suchym i bezpiecznym miejscu (np. już w namiocie do spania - kiedy bez przerwy leje) jest po prostu niezbędny. Zanim mój starszy syn odkrył zależność między wiosłowaniem a rozgrzewaniem się, często marzł. Siedząc w bezruchu w kajaku, nawet podczas ciepłego letniego dnia, przy nieco wietrznej pogodzie, kiedy zajdzie słońce, szybko robi się takiemu delikwentowi zimno. Powinno się mieć pod ręką cieplejsze ubrania, które można założyć bez konieczności przybijania do brzegu i grzebania w stertach ekwipunku.
Z reguły, jeśli pogoda jest fatalna, a płynę z dziećmi, jeśli tylko mam taką możliwość, szukam tymczasowego schronienia lub dogodnego miejsca na biwak. Jeśli płynę sam, to przeważnie z pokonywania wszystkich niedogodności, zwłaszcza pogodowych, czerpię ogromną satysfakcję. Jest ona największa, kiedy siedzę już w domowym zaciszu, a wspomnienia ożywiają tylko zdjęcia.
Uważam, że kurtka przeciwdeszczowa z solidnym kapturem to podstawa wyposażenia kajakarza. Oczywiście, dobrze jeśli samoczynnie odprowadza z wewnątrz wilgoć i ma milion innych zastosowań, ale przede wszystkim nie powinna przepuszczać wody. Według mnie to jest najistotniejsze w tej części garderoby. Przekonałem się, że skuteczniejszy bywa zwykły gumowany płaszcz, niż kosmiczna teflonowa powłoka w markowej kurtce, która po godzinach wiercenia się w kajaku przeciera się od kontaktu z oparciem, pochłaniając w tym miejscu litry wody. Albo skwiercząc topi się podczas próby zbliżenia do ogniska w celu usmażenia kiełbasy.
Buty
Buty do wody są konieczne, aby uniknąć skaleczeń podczas brodzenia. Z własnego doświadczenia wiem, że lekkie buty neoprenowe nie są najlepszym rozwiązaniem nawet latem. Kiedy płyniemy akwenem, gdzie moczymy nogi tylko wchodząc do kajaka na początku trasy (a na całej jej długości nie mamy potrzeby ponownie wychodzić z kajaka - brak przenosek, płycizn) to przez dłuższy czas, zanim nasiąknięty wodą neopren ogrzeje się od stóp po prostu marznę w nogi nawet w letnie poranki. A jak się już orzeje, to po zdjęciu butów nogi są tak rozmoknięte, że ciężko jest je włożyć w inne buty, a nawet skarpety. Ciągłe ich zdejmowanie i wkładanie przy każdym wysiadaniu z kajaka nie jest wygodne, a w końcu powoduje otarcia naskórka. Zawsze pełne są drobnego piasku, kamyków, kawałków roślinności, które są tego przyczyną. Przydają się znakomicie do kąpieli, spacerów w mule i podobnych atrakcji. Jeśli neopren, to tylko gruby 5 mm i grubszy.
Warto ich używać na rzekach, gdzie nieustannie musimy brodzić, przeciągać kajak, ale nawet wówczas i tak na lato polecam sandały z syntetycznych materiałów, nienasiąkających wodą, z mocnymi paskami trzymającymi stopę. Klapki są wygodniejsze, jednak przy silniejszym nurcie lub mulistym dnie należałoby mieć ich kilka par. I to na każdy dzień.
Potrzebna jest też para "suchego" obuwia na ląd.

Podczas spływów z pociechami zdecydowanie polecam zabranie dla nich kaloszy. Najmłodsi spływowicze przeważnie jako jedni z ostatnich dają się zapędzić do snu, a jako pierwsi są na nogach i poranna czy wieczorna rosa wymaga ciągłych zmian odzieży i obuwia. Kalosze to jedyna alternatywa dla kilkunastu par skarpet lub ciągle mokrych nóg.
Biwakowanie
Namiot - latem niezbędny, aby nie padało na głowę. Waga namiotu podczas spływu jest mało istotna, na plecach się go nie niesie, a nawet jak się niesie to na krótkich dystansach. Wielkość po złożeniu - im mniejszy tym mniej miejsca zajmuje, jednak nawet 4-osobowe klasyczne igloo zmieści się w każdym kajaku razem z pozostałym ekwipunkiem.
Szkoda, że popularne ostatnio 2-sekundówki (podrzucamy i gotowe) ciężko jest wepchnąć do kajaka.
Jeśli jest możliwość wyboru namiotu to polecam takie, w których aby postawić sypialnię nie trzeba przetykać 5 metrowej rurki stelaża przez cztery pół metrowe rękawy o średnicy wewnętrznej równej tej właśnie wpychanej rurce. Brzmi strasznie i tak też się wtyka (zwłaszcza kiedy pada). Lepsze w sensie wygody rozkładania są sypialnie podwieszane na już postawionym stelażu namiotu. Taki system easy-click. Żeby było jasne, jestem szczęśliwym użytkownikiem typu pierwszego.
Opinie na temat łatwości rozkładania są rozbieżne - z doświadczenia wynika, że pierwszego dnia spływu (najczęściej pierwsze rozkładanie po zakupie, lub pierwsze w danym sezonie) jest trudno, ostatniego dnia łatwo. I tyle o łatwości.
Mata, karimata, materac
Mata samopompująca jest tu najwygodniejszym rozwiązaniem. Błyskawicznie i bez wysiłku rozkłada się ją i składa, bardzo dobrze izoluje od podłoża, komfort spania dużo wyższy niż na karimacie, a po złożeniu zajmuje tyle samo miejsca.
Materac, to cowieczorny rytuał piszczenia pompką lub rzężenia płucami, no i ma jeszcze jedną niezwykłą właściwość. Przynajmniej mój. Mimo, że przed wyjazdem sprawdzana jest jego szczelność, nigdy nie obudziłem się na napompowanym - przeważnie powietrze wypełniało tylko miejsca wolne od mojego ciężaru. Ale to być może przypadłość tylko tego jednego. I co istotne, pamiętam, że wieczorem go pompowałem.
Śpiwór: lekki, o odpowiednim zakresie cieplnego komfortu. Przeważnie dobrze spisują się śpiwory 3-sezonowe. Dobrze grzeją nawet w chłodniejsze letnie noce i co istotne nie są za ciepłe, choć słyszałem opinie, że zawsze można się rozpiąć. Na wodę zdecydowanie nie nadają się śpiwory puchowe. Lepsze są syntetyczne, nie chłoną tak mocno wilgoci i łatwiej można je przesuszyć.
Pozostały ekwipunek:
poduszka - spodnie lub bluza, wg preferencji co do twardości, pierwsze lub drugie wepchnięte w pokrowiec śpiwora,
zapałki i świeczka - najłatwiej rozpalić zapałką świeczkę, a świeczką ognisko
aparat fotograficzny, latarka, nóż, okulary przeciwsłoneczne, naczynia i sztućce, sprzęty do gotowania,
parasol - tak, przy dwuosobowej osadzie, gdzie jedna z osób bierze na siebie ciężar i odpowiedzialność prowadzenia jednostki a druga chroni się od słonecznych promieni, kropelek letniego deszczyku. Ale nie to jest najistotniejsze, szczególnie na jeziorach i przy wietrznej pogodzie - przy sprzyjającym wietrze to świetny żagiel, odwalający na wioślarzy kawał dobrej roboty.
Kajakarstwo jest przeżyciem dającym radość całym rodzinom, ludziom w każdym wieku, o różnym stopniu zaawansowania i kajakowego doświadczenia. To moja pasja, którą mogę realizować w pracy, która (mam taką nadzieję) przekłada się na jej efekty :))
Już wkrótce:
- pakowanie: worki, plecaki, torby, beczki, etui, futerały
- wyprawy poza sezonem letnim
Zapraszamy do rezerwacji - aktualna oferta na sezon 2010
e-mail: biuro@campa.pl
GSM: 505 118 228
GSM: 507 142 102
faks: (87) 643 00 85
|